Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Wyciąg narciarski nr I (Marycha), Jugów
marsowie: Pod znacznikiem "M" to nie Jugów. To jest ul. Fabryczna, Ludwikowice Kłodzkie. Dawna elektrownia / kopalnia.
Sklep z bielizną, Lądek-Zdrój
maras - Administrator: Tu nie jest KRS i nie stosujemy cudzysłowu w nazwach obiektu. Skróć tą nazwę do : ,,Jabłuszko - Sklep Garderoba,, i po sprawie.
Dom nr 15, Jerzykowice Wielkie
pavelo: Dzięki! Teraz można dodawać nowe :) Może komuś tam będzie po drodze...?
Część uzdrowiskowa, Lądek-Zdrój
Zbigniew Waluś: Podmieniłem na inną.
Szpital Uzdrowiskowy Jubilat, Lądek-Zdrój
Popski: Skorygowałem - dziękuję.
pl. Mariański, Lądek-Zdrój
Popski: Ja natomiast pozwoliłem sobie dopisać do autora.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
jawc - Administrator
Alistair
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
jawc - Administrator
maras - Administrator
maras - Administrator
jawc - Administrator
maras - Administrator

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Notaty gospodarza i cudowny balsam
Autor: Zbigniew Franczukowski (bynio)°, Data dodania: 2014-05-12 13:00:09, Aktualizacja: 2014-12-28 21:21:37, Odsłon: 3515

Wszystko to co przywędrowało „zza Buga”, stanowi również o historii obecnych ziem polskich.

On obcokrajowiec, w Prusach nie znajomy

Sławą napełnił zagraniczne domy ...

Onegdaj, parafrazując słowa Adama Mickiewicza, Leon Jellin - dzierżawca dóbr w Grzybowicach, Cesarsko-Królewskiego Starostwa we Lwowie - mówił:

Ja cudzoziemiec, lecz tutaj znajomy,

bo dobrodziejstwem napełniłem Galicyjskie domy ...

W latach 1900 - 1904 Leon Jellin spisywał „Notaty gospodarza” - zbiór z 250-ciu rozmaitych bardzo poradnych i pouczających wskazówek i objaśnień, pożytecznych dla każdego stanu i niezbędnych w każdym domu gospodarskim, tak wiejskim jak i miejskim, wedle wielu autorów (praktyków) krajowych i zagranicznych i wedle własnego doświadczenia, jako też niektóre wskazówki jako środki lecznicze dla ludzi i ich dobytku, by gospodarz wiejski w wypadkach, gdzie na razie o lekarza lub weterynarza trudno, nie przepadł i sobie sam mógł poradzić.”

Spośród wielu porad wiele nie straciło swojej aktualności po dzień dzisiejszy, a już z pewnością warto zwrócić uwagę na „Wady osobiste rolników”:

„Kto obiera zawód rolnika w teraźniejszych czasach musi się przygotować na wielką pracę i wytężać wszystkie siły, by nic nie zaniedbując i nic nie zapominając nabywać coraz nowe wiadomości i iść ciągle naprzód. Pochód ten musi być szybki i energiczny, kto ustanie choć trochę, zostaje poza innymi. Żeby nam lżej było w tym pochodzie trzeba się pozbyć wszelkiego niepotrzebnego balastu, takim obciążającym balastem są nasze wady. O wielkich wadach odnoszących się bezpośrednio do gospodarstwa pisano już bardzo wiele, ja chcę poruszyć kwestję drobniejszych, osobistych wad rolników, które jednak pośrednio odbijają się na gospodarstwie. Widzę z dumą dużo poczciwości, dobrej woli i takich cnót, jakich się nie spotyka w innej sferze, ale jednocześnie widzę i wad dużo, z których powinniśmy się poprawić. Zyskamy na tym podwójnie, moralnie i materjalnie i przyłożymy w ten sposób rękę do bogactwa nietylko osobistego ale i narodowego. Zaczynam po kolei, od rana, a więc od późnego wstawania. „Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje”. Stare to i na mądrości narodowej oparte przysłowie, a tak dziś zdyskredytowane i ośmieszone, nawet przez niewieściuchów, którym się nie chce opuścić miękkiego i ciepłego łóżka, powinno być dewizą każdego rolnika. „Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje”. Tak jest - daje mu przedewszystkiem zdrowie. Ile razy widzę kogoś z twarzą pożółkłą przedwcześnie, zwiotczałemi mięśniami na policzkach i podkrążonemi oczami, twierdzę prawie na pewno, że jest to, albo biedak zmuszony twardą koniecznością, lub sybaryta zmuszony własną wolą do zamieniania dnia na noc, a nocy na dzień. Człowiek, jak roślina, potrzebuje do normalnego rozwoju dużo powietrza i dużo słońca, a jeśli mu tego braknie, musi organizm cierpić i obok innych niehygienicznych warunków życia przyczynia się to znacznie do przedwczesnej starości, której tyle mamy okazów przed oczyma. Ludzie wstające rano zachowują znacznie dłużej młodość i czerstwość, żyją nawet dłużej - prawie wszyscy stuletni starcy opowiadają, że wstawali zawsze rano. Dzieci wstające rano i układane wcześnie do łóżka, wyróżniają się wyglądem zdrowym. A komóż więcej jak rolnikowi potrzebne jest zdrowie? /.../ Człowiek zdrowy potrzebuje 8 godzin snu na dobę - mniej wyczerpuje, ale więcej rozleniwia. Można się rozsypiać coraz więcej, tak jak rozjadać, im więcej ktoś je i więcej w tem jedzeniu smakuje, tem do większej wprawy w tym kierunku dochodzi; tak samo ze spaniem i zamiast pożytku przynosi szkodę organizmowi swemu, zupełnie tak jak nadużywaniem pokarmów. Z użycia robią ludzie nadużycie, z potrzeby fizjologicznej szkodliwe przyzwyczajenie. A tak łatwo przyzwyczaić się do wstawania o jednej godzinie i jak każde przyzwyczajenie staje się to wtedy drugą naturą - i już nie robi przykrości opuszczanie tego najrozkoszniejszego pod słońcem sprzętu, jak Maupassant nazwał łóżko. Trochę siły woli trzeba zużyć z początku w tym kierunku, żeby przemóc nałóg, ale wysiłek ten opłaci się po królewsku zdrowiem, zadowoleniem i monetą.”

Leon Jellin nie tylko udzielał wielce przydatnych rad i wskazówek - był jednocześnie „wynalazcą niezbędnego środka domowego pod nazwą Aisson”. Środek ten został 18 grudnia 1903 roku we Lwowie urzędowo przebadany przez Walerego Włodzimirskiego (zaprzysiężonego chemika Cesarsko-Królewskiego Sądu Krajowego Karnego, m. in. egzaminowanego na wszechnicy we Wiedniu znawcy artykułów spożywczych), który stwierdził iż  „jest zupełnie wolny od substancji narkotycznych, dzielnie działających, żrących itp, w ogóle od przymieszek któreby przy użyciu zewnętrznem niekorzystny wpływ na zdrowie ludzkie wywrzeć mogły”.

O samej miksturze i jej zbawiennym działaniu agronom Jellin pisał następującymi słowami:

działa rzeczywiście niezawodnie i niezaprześcignięcie przez nacieranie na wszelkie bóle ciała, nóg i krzyży. Pokrzepia też wiekowych i usuwa spewnością umęczenie spowodowane nadmiernem chodzeniem (z którego też powodu letnikom i miłośnikom spacerów nader skutecznie działać będzie) lub natężenia muskułów fizyczną pracą. Nacierając „Aissonem” czoło i skronie, ból głowy bez wątpienia wnet ustąpi. Używając go do chorób reumatycznych, a nawet zestarzałych, niezawodnie ustąpią cierpienia, przez co kąpiele siarczane bedą zbyteczne. Doniesiono mi, że i nerwowym dobrze skutkuje. /.../ Zapobiega też wypadaniu włosów, a nacierając przeto nim regularnie co nocy przed spaniem czaszkę głowy, spowoduje wzmocnienie takowej i cebulek włosowych, co się też samo przez się rozumie. Że to nie są bajki, są u mnie oryginalne listy podziękowań i uznania za pewne skutki, do ubaczenia od Szanownych Państwa rozmaitych sfer, naturalnie przed tem cierpiących, którzy wszystko to wypróbowali i mnie o tem zawiadomili.”

 

Na podstawie dokumentów z domowego archiwum mieszkańca Polanicy-Zdroju - Andrzeja Jellina


/ / /