Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Karłów
maras - Administrator: A już widzę, wszystkie skomentowałeś :)
Drogowskazy drewniane M. Szpakowskiego
maras - Administrator: Dopisałem.
Fort Owcza Góra, Kłodzko
Antoni Kuczek: Obecnie po uporządkowaniu fragmentu parku, w którym otwór się znajdował, został on zasypany
Owcza Góra (346 m n.p.m.), Kłodzko
maras - Administrator: Antoni, coś się niedobrego zrobiło z tym zdjęciem, wygląda jakby było zrobione przez cienka siatkę... Chyba trochę przeostrzyłeś.
Wnętrza schroniska, Duszniki-Zdrój
maras - Administrator: Fot. S. Nowak.
Kościół Bożego Ciała, pl. Białowąsa Michała ks., Nowa Ruda
maras - Administrator: Z tej strony trochę mniej efektowny widok...

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur
RobTur

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Notaty gospodarza i cudowny balsam
Autor: Zbigniew Franczukowski (bynio)°, Data dodania: 2014-05-12 13:00:09, Aktualizacja: 2014-12-28 21:21:37, Odsłon: 4061

Wszystko to co przywędrowało „zza Buga”, stanowi również o historii obecnych ziem polskich.

On obcokrajowiec, w Prusach nie znajomy

Sławą napełnił zagraniczne domy ...

Onegdaj, parafrazując słowa Adama Mickiewicza, Leon Jellin - dzierżawca dóbr w Grzybowicach, Cesarsko-Królewskiego Starostwa we Lwowie - mówił:

Ja cudzoziemiec, lecz tutaj znajomy,

bo dobrodziejstwem napełniłem Galicyjskie domy ...

W latach 1900 - 1904 Leon Jellin spisywał „Notaty gospodarza” - zbiór z 250-ciu rozmaitych bardzo poradnych i pouczających wskazówek i objaśnień, pożytecznych dla każdego stanu i niezbędnych w każdym domu gospodarskim, tak wiejskim jak i miejskim, wedle wielu autorów (praktyków) krajowych i zagranicznych i wedle własnego doświadczenia, jako też niektóre wskazówki jako środki lecznicze dla ludzi i ich dobytku, by gospodarz wiejski w wypadkach, gdzie na razie o lekarza lub weterynarza trudno, nie przepadł i sobie sam mógł poradzić.”

Spośród wielu porad wiele nie straciło swojej aktualności po dzień dzisiejszy, a już z pewnością warto zwrócić uwagę na „Wady osobiste rolników”:

„Kto obiera zawód rolnika w teraźniejszych czasach musi się przygotować na wielką pracę i wytężać wszystkie siły, by nic nie zaniedbując i nic nie zapominając nabywać coraz nowe wiadomości i iść ciągle naprzód. Pochód ten musi być szybki i energiczny, kto ustanie choć trochę, zostaje poza innymi. Żeby nam lżej było w tym pochodzie trzeba się pozbyć wszelkiego niepotrzebnego balastu, takim obciążającym balastem są nasze wady. O wielkich wadach odnoszących się bezpośrednio do gospodarstwa pisano już bardzo wiele, ja chcę poruszyć kwestję drobniejszych, osobistych wad rolników, które jednak pośrednio odbijają się na gospodarstwie. Widzę z dumą dużo poczciwości, dobrej woli i takich cnót, jakich się nie spotyka w innej sferze, ale jednocześnie widzę i wad dużo, z których powinniśmy się poprawić. Zyskamy na tym podwójnie, moralnie i materjalnie i przyłożymy w ten sposób rękę do bogactwa nietylko osobistego ale i narodowego. Zaczynam po kolei, od rana, a więc od późnego wstawania. „Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje”. Stare to i na mądrości narodowej oparte przysłowie, a tak dziś zdyskredytowane i ośmieszone, nawet przez niewieściuchów, którym się nie chce opuścić miękkiego i ciepłego łóżka, powinno być dewizą każdego rolnika. „Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje”. Tak jest - daje mu przedewszystkiem zdrowie. Ile razy widzę kogoś z twarzą pożółkłą przedwcześnie, zwiotczałemi mięśniami na policzkach i podkrążonemi oczami, twierdzę prawie na pewno, że jest to, albo biedak zmuszony twardą koniecznością, lub sybaryta zmuszony własną wolą do zamieniania dnia na noc, a nocy na dzień. Człowiek, jak roślina, potrzebuje do normalnego rozwoju dużo powietrza i dużo słońca, a jeśli mu tego braknie, musi organizm cierpić i obok innych niehygienicznych warunków życia przyczynia się to znacznie do przedwczesnej starości, której tyle mamy okazów przed oczyma. Ludzie wstające rano zachowują znacznie dłużej młodość i czerstwość, żyją nawet dłużej - prawie wszyscy stuletni starcy opowiadają, że wstawali zawsze rano. Dzieci wstające rano i układane wcześnie do łóżka, wyróżniają się wyglądem zdrowym. A komóż więcej jak rolnikowi potrzebne jest zdrowie? /.../ Człowiek zdrowy potrzebuje 8 godzin snu na dobę - mniej wyczerpuje, ale więcej rozleniwia. Można się rozsypiać coraz więcej, tak jak rozjadać, im więcej ktoś je i więcej w tem jedzeniu smakuje, tem do większej wprawy w tym kierunku dochodzi; tak samo ze spaniem i zamiast pożytku przynosi szkodę organizmowi swemu, zupełnie tak jak nadużywaniem pokarmów. Z użycia robią ludzie nadużycie, z potrzeby fizjologicznej szkodliwe przyzwyczajenie. A tak łatwo przyzwyczaić się do wstawania o jednej godzinie i jak każde przyzwyczajenie staje się to wtedy drugą naturą - i już nie robi przykrości opuszczanie tego najrozkoszniejszego pod słońcem sprzętu, jak Maupassant nazwał łóżko. Trochę siły woli trzeba zużyć z początku w tym kierunku, żeby przemóc nałóg, ale wysiłek ten opłaci się po królewsku zdrowiem, zadowoleniem i monetą.”

Leon Jellin nie tylko udzielał wielce przydatnych rad i wskazówek - był jednocześnie „wynalazcą niezbędnego środka domowego pod nazwą Aisson”. Środek ten został 18 grudnia 1903 roku we Lwowie urzędowo przebadany przez Walerego Włodzimirskiego (zaprzysiężonego chemika Cesarsko-Królewskiego Sądu Krajowego Karnego, m. in. egzaminowanego na wszechnicy we Wiedniu znawcy artykułów spożywczych), który stwierdził iż  „jest zupełnie wolny od substancji narkotycznych, dzielnie działających, żrących itp, w ogóle od przymieszek któreby przy użyciu zewnętrznem niekorzystny wpływ na zdrowie ludzkie wywrzeć mogły”.

O samej miksturze i jej zbawiennym działaniu agronom Jellin pisał następującymi słowami:

działa rzeczywiście niezawodnie i niezaprześcignięcie przez nacieranie na wszelkie bóle ciała, nóg i krzyży. Pokrzepia też wiekowych i usuwa spewnością umęczenie spowodowane nadmiernem chodzeniem (z którego też powodu letnikom i miłośnikom spacerów nader skutecznie działać będzie) lub natężenia muskułów fizyczną pracą. Nacierając „Aissonem” czoło i skronie, ból głowy bez wątpienia wnet ustąpi. Używając go do chorób reumatycznych, a nawet zestarzałych, niezawodnie ustąpią cierpienia, przez co kąpiele siarczane bedą zbyteczne. Doniesiono mi, że i nerwowym dobrze skutkuje. /.../ Zapobiega też wypadaniu włosów, a nacierając przeto nim regularnie co nocy przed spaniem czaszkę głowy, spowoduje wzmocnienie takowej i cebulek włosowych, co się też samo przez się rozumie. Że to nie są bajki, są u mnie oryginalne listy podziękowań i uznania za pewne skutki, do ubaczenia od Szanownych Państwa rozmaitych sfer, naturalnie przed tem cierpiących, którzy wszystko to wypróbowali i mnie o tem zawiadomili.”

 

Na podstawie dokumentów z domowego archiwum mieszkańca Polanicy-Zdroju - Andrzeja Jellina


/ / /