Jesteś niezalogowany
NOWE KONTO

Polski Deutsch

      Zapomniałem hasło/login


ä ß ö ü ą ę ś ć ł ń ó ż ź
Nie znaleziono żadnego obiektu
opcje zaawansowane
Wyczyść




Kamienica nr 5, ul. Kłodzka, Lądek-Zdrój
Zbigniew Waluś: Podmiana na inne.
Bramy cmentarne, Lądek-Zdrój
Zbigniew Waluś: Prawdopodobnie w 2021 r. mur wraz z bramami zostanie przemurowany. Urząd miasta zlecił wykonanie dokumentacji Andrzejowi Szajdzińskiemu. Więcej w opisie obiektu.
Chrzcielnica, Polanica-Zdrój
Zbigniew Waluś: Autorem reliefowej sceny (ok. 1910 r.) chrztu Jezusa jest lądecki rzeźbiarz August Klein.
Szpital Uzdrowiskowy Wielka Pieniawa, ul. Parkowa, Polanica-Zdrój
Popski: Mam egzemplarz wydany w 1985 r. Obniżyłem górne datowanie.
Kamienica nr 1-2, pl. Matejki Jana, Nowa Ruda
Władysław Sikora: Brawurowa kolorystyka!
Kamienica nr 1-2, pl. Matejki Jana, Nowa Ruda
Zdzisław K.: Zielony jak łąka na wiosnę.

Ostatnio dodane
znaczniki do mapy

maras - Administrator
Tony
maras - Administrator
Wolwro
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Zbigniew Franczukowski (bynio)
Mmaciek - Administrator
maras - Administrator
Szyszka
moose (administrator)
Władysław Sikora
Władysław Sikora
Parsley
Parsley
Parsley
Parsley
panAeL
Karol Gryfino
McAron
Jan R
fanpage_janowice_wielkie

Ostatnio wyszukiwane hasła


 
 
 
 
Teatr "u wód" z Mieczysławą Ćwiklińską czyli polanickie wspomnienia teatralne
Autor: Zbigniew Franczukowski (bynio)°, Data dodania: 2010-12-02 20:29:16, Aktualizacja: 2014-01-21 00:21:19, Odsłon: 3195

W powojennych dziejach polanickiego Teatru Zdrojowego najpiękniejsze karty zapisane zostały w latach 50. XX w. za przyczyną amatorskiej sceny teatralnej.

Pierwsze lata XX w. stanowiły dla Polanicy-Zdroju okres jej niebywałego rozkwitu, czas przemiany skromnego, zapomnianego kopciuszka w królową dolnośląskich uzdrowisk, której ugruntowana sława przetrwała po dzień dzisiejszy.
Polanica, otoczona wieńcem lesistych wzgórz, leży u wylotu romantycznej Piekielnej Doliny nad szumiącą Bystrzycą Dusznicką. Kroniki miejscowości sięgają średniowiecza, a zdrowia i pomocy chorzy szukali tu od stuleci, lecz aż do końca XIX w. Polanicę odwiedzali nieliczni goście – nie wytrzymywała ona konkurencji renomowanych, pobliskich kurortów1. Brzemiennym w skutki był 1904 r., kiedy to uzdrowisko odkupiło, dysponujące znacznym kapitałem Towarzystwo2 i niezwłocznie przystąpiło do tworzenia nowoczesnego kurortu.
Masowo napływający goście zdrojowi mieli zapewnione tutaj różnorodne rozrywki. „Przedewszystkiem wspomnieć należy piękne wycieczki /.../. Trzy razy dziennie koncertuje w parku dla kuracyuszów orkiestra, o wiele przewyższająca przeciętność; tygodniowe reuniony przeplatają koncerty i przedstawienia teatralne, w których biorą udział pierwszorzędni artyści z Wrocławia i Berlina. Odbywają się zabawy ogrodowe z ogniami sztucznemi i wreszcie place tennisowe, place dla zabaw dziecięcych i łąki do gimnastykowania dają najrozmaitszą sposobność do zabawy”3. Występy teatralne wprowadzono w kurorcie już w 1903 r., a zapoczątkował je zespół Brunona Hottenrotha z Saksonii. Sezonowo odbywające się przedstawienia grane były w sali o skromnych, nawet wręcz ubogich urządzeniach scenicznych, ale już wkrótce Polanica poszczycić się mogła nowym przybytkiem kultury. 27 maja 1925 r. dokonano otwarcia nowoczesnego Teatru Zdrojowego dla ok. 700 widzów, wyposażonego we wszystkie nowinki estradowe z opuszczaną fosą dla orkiestry włącznie4, zaś nieustający w nim sezon zainaugurowały występy znanej berlińskiej „Rotterbühne”. Sfatygowaną już nieco, dawną siedzibę radosnej Talii, przebudowano na kasyno zdrojowe, utrzymane w stylu francuskiego dyrektoriatu5. Tamten okres, to aż cztery przedstawienia tygodniowo, z których wymienić należy chociażby operę komiczną „Martha” Friedricha Flottowa w 1928 r., czy inscenizowaną przez teatr z Meiningen, pierwszą niemiecką klasyczną komedię narodową „Minna von Barnhelm” Gottholda Lessinga. Gościnnie występował tutaj „Görlitzer Stadttheater” oraz znaczący artyści niemieccy jak Marcel Wittrisch, Domgraf-Faßbeander, Otto Gebühr, Agnes Straub, Maria Paudler, Cläre Waldoff, Maria Hester i in.
W powojennych dziejach polanickiego Teatru Zdrojowego najpiękniejsze karty zapisane zostały w latach 50. XX w. za przyczyną amatorskiej sceny teatralnej. Co by nie mówić o owych czasach, ale właśnie wtedy zaistniały dobre warunki do upowszechniania amatorskiego ruchu artystycznego. Dotacje państwowe pozwoliły na organizację zespołów wśród załóg zakładów pracy, na angażowanie instruktorów i opiekę ze strony artystów zawodowych. Popularnością cieszyły się chóry, orkiestry dęte, zespoły mandolinistów, grupy teatralne. Tego typu działalność była oczywiście także kultywowana i w polanickim uzdrowisku gdzie, zgodnie z wytycznymi ówczesnych władz „...osiągnięcia lecznicze winny iść w parze z działalnością i osiągnięciami w dziedzinie kultury...”.
Przy zespole artystycznym Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia w Polanicy-Zdroju od 1951 r. istniała sekcja dramatyczna utworzona przez instruktora kulturalno-oświatowego, z zawodu aktora, Franciszka Hollik-Hollikowskiego. Na inaugurację pierwszego sezonu wybrano (zgodnie z duchem czasu) sztukę radzieckiego pisarza Andreja Uspieńskiego „Przyjaciele”. O premierze, przygotowanej z wielką starannością, tak później pisano6: „...sam fakt wystawienia sztuki we własnym teatrze i w obsadzie głównych ról przez lokalne siły aktorskie, spotkał się z życzliwością zebranej publiczności, szczelnie wypełniającej salę teatru...”. Kolejną była jednoaktówka Maxa Maureyla „Protekcja”, a sięgać zaczęto zarazem po coraz to ambitniejszy repertuar. Wystawiano nie tylko sztuki współczesne lecz również klasykę: „Ożenek” Mikołaja Gogola, „Moralność Pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej czy też „Zemstę” Aleksandra Fredry. Reżyserem wszystkich spektakli był Franciszek Hollik-Hollikowski, który widząc perspektywy dalszego rozwoju sceny, poprosił znakomitą aktorkę Mieczysławę Ćwiklińską o objęcie patronatu nad polanickim zespołem dramatycznym. W swoich listach do pierwszej damy polskiej sceny nazywał ją swoją „opiekunką”. „...Z tą znajomością to cała historia. – wspominała Mieczysława Ćwiklińska7 – Jeszcze przed wojną, jako młody człowiek, pan Hollik zwrócił się do mnie z zapadłej jakiejś mieściny, gdzie pracował w Urzędzie Pocztowym, abym pomogła mu objąć posadę w większym mieście. Udałam się osobiście do ówczesnego ministra Poczt i Telegrafów i jakoś udało mi się być dobrą wróżką, bo pana Hollika przeniesiono na stanowisko naczelnika poczty w Nowogródku...”. Precedensem ośmielającym do starań o patronat Mieczysławy Ćwiklińskiej, stało się nadanie amatorskiemu teatrowi w Tarnowie imienia Ludwika Solskiego8. Zespół Teatralny „...doceniając wielki wkład Obywatelki w dzieło umacniania kultury i Jej nieprzemijające zasługi w dziedzinie teatru Polski Ludowej”9, zwrócił się do artystki z prośbą o akceptację zamierzenia. „...Mieczysława Ćwiklińska wyraziła swoją zgodę, przyjętą z radością przez wszystkich”10. Od listopada 1952 r. zespół nosił już oficjalną nazwę: „Uzdrowiskowy Teatr imienia Mieczysławy Ćwiklińskiej”, a takie samo miano, funkcjonujące do dziś, otrzymał także gmach polanickiego teatru.
Patronat znanej aktorki nie był jedynie czczą formalnością. Mieczysława Ćwiklińska wielokrotnie przebywała latem w Polanicy na kuracjach i wówczas to chętnie spotykała się z zespołem, służąc mu radą i pomocą w opracowywaniu repertuaru. Z polanickimi amatorami grała wielokrotnie. W 1953 r. kreowała tytułową postać w „Moralności pani Dulskiej”, rok później w „Ożenku” „...niby niedużą, ale bardzo męczącą”11 rolę Fiokły, by w 1955 r. wzbudzić aplauz jako Podstolina w „Zemście” – w końcu nie było jej obojętne, jaki poziom reprezentuje Teatr im. Ćwiklińskiej. Poza tym ten amatorski teatr zaspakajał w jakiejś mierze jej głód ról scenicznych.
Zespół uzdrowiskowy zdobył wiele zaszczytnych wówczas nagród – od II miejsca w wojewódzkim Przeglądzie Sztuk Radzieckich i Rosyjskich po wyróżnienie za udział w akcji propagandowej podczas kampanii przedwyborczej do Sejmu PRL i był liczącym się dopełnieniem teatru z tzw. „prawdziwego zdarzenia”. Dolnośląska „Gazeta Robotnicza” z 31 grudnia 1953 r. pisała: „Jednym z wyróżniających się zespołów świetlicowych w powiecie kłodzkim, jest zespół dramatyczny PPU w Polanicy Zdroju. Nad zespołem tym objęła niedawno patronat znakomita artystka Mieczysława Ćwiklińska. Zespół polanicki w pełni zasługuje na to wyróżnienie, przejawia bowiem żywą działalność. Polaniccy artyści wyjeżdżają ze swoim repertuarem do różnych miejscowości, m.in. do spółdzielni produkcyjnych”. Rzeczywiście zespół występował bardzo często: dawał dwa przedstawienia w ciągu turnusu, kilka razy w miesiącu w okolicznych uzdrowiskach, trafiały się także tourné dalsze, przykładowo do Zakopanego.
W 1955 r. animatorką sceny została Maria Bogdanowicz, dawniej reżyser krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego, a latem tegoż roku tradycyjnie „do wód” polanickich przyjechała Mieczysława Ćwiklińska i na gorące prośby zgodziła się wystąpić gościnnie w kilku spektaklach. Odbywały się wielogodzinne próby, podczas których niekiedy nieraz całkiem na nowo inscenizowano poszczególne sytuacje. Gdy sprzeciwiano się jej nadmiernej pracy, Pani Miecia odpowiadała niezmiennie: „Moje dzieci, ja do tego jestem przyzwyczajona i naprawdę mnie to nie męczy, bo robię to już pół wieku. A że się czasem zadyszę, to trudno”12. Pobyt znakomitej aktorki, kiedy jej nazwisko znajdowało się na afiszach zespołu, powodował iż kasy biletowe oblegane były przez wczasowiczów i kuracjuszy żądnych zobaczenia wielkiej sławy na polanickiej scenie. Podnosiło to jednocześnie rangę samego zespołu, który nieraz i dwukrotnie w ciągu dnia musiał wystawiać tę samą sztukę – zawsze z udziałem Mieczysławy Ćwiklińskiej. Artystka wyjeżdżała również na występy do Kudowy-Zdroju, Kłodzka i Bielawy, gdzie istniał podobny, amatorski zespół teatralny. Wspólna gra z Mieczysławą Ćwiklińską była niewątpliwie ogromnym przeżyciem i wszyscy starali się jak najlepiej wypowiadać swoje kwestie.
Publiczność zawsze serdecznie przyjmowała występy zespołu, który mimo swego amatorstwa, dawał możliwość przeżycia wielorakich wzruszeń. Katarzyna Sysak, odtwórczyni postaci Rollinsonowej w „Roku Romantyzmu” (przedstawienie składające się z fragmentów dzieł Adama Mickiewicza) otrzymała po spektaklu taki oto, może niezbyt udolny, bilecik od widza dołączony do wiązanki kwiatów:
„Za Twą grę
za wielkość odczuć – uczuć ludzkich,
za Twe cierpienie, mękę przeżywania boleści
najprawdziwszych, więc świętych –
niechaj stanie Ci się
Szczęście”.
Nie zachowały się inne dowody świadczące o przychylności widzów, faktem jest jednak, że często zastanawiali się oni po wyjściu z teatru czy to rzeczywiście grają amatorzy. W okresie siedmioletniej działalności zespołu wszyscy jego członkowie skonsolidowani byli na scenie i zaprzyjaźnieni. Potrzeba opracowywania nowych sztuk powodowała konieczność zmian osobowych, jednakże od samego początku zasadniczy trzon stanowili: założyciel, reżyser i wieloletni aktor Franciszek Hollik-Hollikowski, Eugeniusz Fedorowicz, Krystyna i Kazimierz Frontowie, Bolesław Kupny, Stanisław Klauze, Krystyna Bielecka, Teresa Ochnio, Krystyna Ziółkówna, Wacław Jeżowski, Franciszek Dziedzic, Krzysztof Gryglewski, Józef Łyp i stolarz Leon Kubiak, własnoręcznie przygotowujący dekoracje. Przewinęło się tu ponad 40 osób, które w mniejszym lub większym stopniu przyczyniły się do sukcesów odnoszonych przez doskonale rozwijający się aktorsko zespół. Pełnię swojego rozkwitu scena przeżywała za czasów Franciszka Hollik-Hollikowskiego i Marii Bogdanowicz – po jej odejściu inni reżyserzy nie byli już tak bardzo zaangażowani i zespół powoli chylił się ku upadkowi. Jeszcze w 1956 r. fragmenty „Dziadów”, w polanickiej interpretacji, prezentowane były przez Polskie Radio w audycji „Przed maturą”, jeszcze w 1957 r. próbowano bez efektów kilku sztuk, ale już z końcem tegoż roku uzdrowiskowa scena dramatyczna w Polanicy została zlikwidowana.
„Zespołu nie ma już. Wszystko się zmienia,
a czas wciąż naprzód niestrudzenie leci.
Zostały tylko w pamięci wspomnienia
„Zemsty” z udziałem sławnej Pani Mieci” – pisał po latach Stanisław Klauze. Zespół przestał istnieć, ale jego siedziba Teatr Zdrojowy pozostał i wielka Patronka miała tu jeszcze kilkakrotnie powrócić. W listopadzie 1969 r. na polanickiej scenie zachwycała kreacją Babki w nieśmiertelnej sztuce Alejandro Casony „Drzewa umierają stojąc”. Mówiła później do Andrzeja Grzybowskiego: „Pamiętasz to urocze spotkanie z moimi amatorami? Jakżeż nas serdecznie podejmowali.
No, bagatela, pani Mieczysławo, graliśmy przecież w teatrze im. Mieczysławy Ćwiklińskiej!”13

Przypisy:
1. Polanica-Zdrój, jako „zu der Heyde” (osada U Puszczy), po raz pierwszy wymieniona została w kłodzkiej księdze miejskiej pod datą 1347. W latach 1494-1773 miejscowość stanowiła własność klasztorów kłodzkich, początkowo augustianów, a od 1592 r. jezuitów. Urządzenia kąpielowe przez nich wzniesione zniszczyli Szwedzi podczas wojny 30-letniej, ale od połowy XVIII w. do nowej siedziby zakonu, charakterystycznego pałacu, docierać zaczęli nieliczni wówczas kuracjusze. Po kasacie konwentu jego dobra, wraz z istniejącym niewielkim zdrojem, którego źródła opisał już w 1625 r. Georgius Aleurius w swej „Glaciographii”, przeszły na własność rządu pruskiego. Znaczna część majątku z leczniczymi szczawami w 1788 r. znalazła się w rękach rodziny von Rheden. Budowę bardziej nowoczesnych, chociaż drewnianych jeszcze, urządzeń kąpielowych rozpoczął kłodzki kupiec Joseph Grolms – właściciel źródeł od 1827 r.
2. Rejon zdrojowy nabyło „Towarzystwo Zarządu Uzdrowiska Polanica” (Gesellschaft Badeverwaltung Altheide m.b.H.), pod kierownictwem wrocławskiego radcy handlowego Georga Haase.
3. w: [1]
4. Obecnie zlikwidowana
5. Do 1945 r.; obecnie mieści się tutaj klub „Colombina”
6. „Gazeta Robotnicza” 1951, nr 322
7. w: [4]
8. Dzisiaj jest to już teatr zawodowy, ale uzyskane wówczas imię nestora scen polskich pozostało.
9. Z listu od Zespołu Teatralnego Związku Zawodowego Pracowników Służby Zdrowia w Polanicy-Zdroju, w prywatnym archiwum Mieczysławy Ćwiklińskiej.
10. „Słowo Polskie” 1952, nr. 287
11. w: [3]
12. w: [4]
13. w: [4]

Literatura:
[1]. „Altheide - Wody kuracyjne. Hrabstwo Kłodzkie - Prowincya śląska”, b. a., ok. r. 1914.
[2]. Barg L.: „Rys historyczny Polanicy i jej źródeł mineralnych” w: „Rocznik Ziemi Kłodzkiej”, t. IV-V, Kłodzko 1960.
[3]. Bojarska M.: „Mieczysława Ćwiklińska”, Warszawa 1988.
[4]. Grzybowski A., Okońska A.: „Rozmowy z Panią Miecią”, Warszawa 1976.
[5]. Król J.: „Życie kulturalne w zakresie muzyki Uzdrowiska Polanica-Zdrój w latach 1945-1978”, praca magisterska w PWSM we Wrocławiu, Wrocław 1979.
 


/ / /
/ / / / / 2 /